sobota, 17 września 2016

3. Od Mist

-Nie.-odpowiedziałam po chwili wahania. Przyjrzałam się jej. Była trochę wyższa ode mnie. Miała smukłą sylwetkę i wąską, ładną twarz, z morskimi oczami, oraz kasztanowe włosy, nieco krótsze od moich. Przypominała elfa.
-Kim jesteś?-zapytała pewnym głosem.
-Nazywam się Ashley.
Na chwilę zapanowała cisza, a ja wciąż przyglądałam się kobiecie.
-Chodźmy stąd. To nie jest bezpieczne miejsce.
-Zauważyłam. Właściwie to gdzie jesteśmy?-zapytałam.
-Te kurhany nie mają konkretnej nazwy. Ale lepiej trzymać się od nich z daleka. W ogóle, jak znalazłaś się w tym grobowcu?
-Ja... błądziłam między kurhanami, zjawił się upiór. Koń mi się spłoszył, ja wleciałam na... -zamilkłam, szukając słowa.
-Na wieżę. Widziałam.
-Co to za wieże?
-Są magiczne. Upiory czerpią z nich moc. Nie wiem dokładnie, na czym to polega, ale w miejscu gdzie go przewróciłaś, mgła zniknęła. Ale co było dalej?
-I on do mnie podszedł. To coś. I chyba straciłam przytomność. Obudziłam się tutaj. A ty jak mnie znalazłaś? Pewnie wykryłaś zaklęcie?
-Zgadłaś. Dziwie się, że wcześniej go nie użyłaś. Jest przydatne w takich miejscach.
-Nie mogę. Ja... Ja muszę uciekać.-rozejrzałam się.
-Wyjście jest tam.-elfka wskazała pewien kierunek.-ale czemu? Ktoś cię goni?
Nie odpowiedziałam. Nie wiedziałam czy mogę. Nie miałam pojęcia, kim była kasztanowłosa elfka i nie wiedziałam, czy mogę jej zaufać.
-Może nie tutaj? -zaproponowałam i ponownie się rozejrzałam.
-Masz rację...
Już miałam postawić krok, gdy naglę znowu poczułam przeraźliwe zimno. Gwałtownie się odwróciłam i spojrzałam na dziewczynę. Stała wyprężona i z kamienną twarzą spoglądała w przeciwny kąt sali.
-On tu idzie.-szepnęłam.
Znowu magicznie przeczesałam teren. Teraz wyraźnie widziałam umysł towarzyszki. Nie była czystej krwi elfką, ale gen był w niej silny. I był też upiór. Dziwna, tajemnicza i martwa obecność, która zbliżała się do nas. Spojrzałam w tym samym kierunku co kasztanowłosa i wyciągnęłam przed siebie rękę.

Chcę mi się spać. Ale nie mogę bo przegram zakład.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz